dodał/a: Elżbieta Szymańska dnia: 04.08.2017 r. o godzinie: 14:02
0

Praca windykatora rozmową stoi. Chcemy, żeby w czasie rozmowy dłużnik podjął decyzję o uregulowanie długu. Ale jak skłonić kogoś do spłaty zobowiązania? Jak do niego dotrzeć, aby poczuł, że warto zapłacić? Jaką przyjąć technikę: więcej słuchać, mówić wprost, straszyć, nic nie mówić i ustąpić? Jak przygotować się do każdej rozmowy, nie tylko z dłużnikiem, ale również z szefem, mechanikiem, ze sprzedawcą na targu staroci, aby coś utargować, czy z kontrahentem, który kwestionuje obciążenie? Dobrze by było nauczyć się hipnotyzować słowem, formą wypowiedzi, umieć pokonywać spory i zakańczać konflikty. „Otóż kiedy nagromadzą się w nas liczne żale, kiedy nie da się już nic więcej upchać do naszego worka, zwanego wytrzymałością wewnętrzną, zaczyna się niczym nieuprawnione ocenianie drugiej osoby i przerzucanie na nią odpowiedzialności za naszą frustrację, zdenerwowanie czy złość. Zauważ, że w sytuacji podbramkowej bardzo często zaczynasz myśleć schematycznie-uznajesz, że to nie Ty jesteś winny, tylko z reguły ktoś inny. Niestety muszę brutalnie obedrzeć Cię ze złudzeń. Ty jesteś odpowiedzialny za większość sytuacji spornych”. Czy to my decydujemy naszą postawą, słowem, podejściem o sukcesie lub porażce rozmowy? Jeśli chcecie się przekonać, czy tak faktycznie jest, przeczytajcie książkę Anny M. Łabuz „Jak wygrywać każdy spór? Negocjacje w życiu codziennym”. Znalazłam w niej praktyczne, dobrze opisane rady, szczególnie w rozdziale „Obiecanki cacanki, czyli jak dogadać się z dzieckiem” :-) Jeśli uda nam się porozumieć z dziećmi (a z nastolatkami w szczególności), to mam wrażenie, że z dłużnikiem tym bardziej :-) Życzę przyjemnej lektury i dobrych rozmów.



0 osób lubi ten post




Dodaj komentarz