dodał/a: Elżbieta Szymańska dnia: 20.08.2017 r. o godzinie: 17:49
0

kolaż czterech zdjęć z miasta Detroit po jego upadku i kryzysie.

Czy dług może mieć tylko firma lub zwykły człowiek? Spójrzcie na zdjęcia powyżej i wyobraźcie sobie, że miasto, w którym mieszkacie, do którego jeździcie na zakupy, do rodziny w odwiedziny, niszczeje, upada. Pustoszeją domy, bloki straszą pustymi oknami, na ulicach jest niebezpiecznie, bo grasują bandy złodziei i złomiarzy, plądrujących mieszkania, sklepy, restauracje. Tak upadało Detroit, miasto zwane Motor City. U nas żadne miasto nie upadło i nie wygląda jak Detroit, ale mamy naszą rodzimą, polską gminę Ostrowice, z dużym długiem, wynoszącym ponad 43 mln zł. Burmistrz zaciągał pożyczki w parabanku na inwestycje, a następnie z profitów miał spłacać kredyty. Nie udało się. Teraz ważą się losy nie tylko gminy jako odrębnej jednostki samorządowej. Ważne jest pytanie: KTO SPŁACI DŁUG? Czy po sąsiedzku większa gmina, czyli jej mieszkańcy, czy też dług przejmie Skarb Państwa, czyli w praktyce my wszyscy, podatnicy? Zaciekawiło mnie, jako windykatora, funkcjonowanie kontroli finansów samorządów, zakres odpowiedzialności osób upoważnionych do zaciągania zobowiązań finansowych wobec gminy (jej mieszkańców), reagowania na sprawozdania finansowe przez jednostki nadrzędne nad gminą. Przecież ten dług nie powstał ciągu roku. Co zawiodło? Procedury, przepisy, ludzie? Sprawdzila się stara zasda, że mały dług to problem dłużnika, duży dług to problem wierzyciela, czyli w tym momencie podatnków. Żaden dług się "nie wchłania", ktoś zawsze musi go spłacić. Zainteresowanym polecam film „Detropia” o upadku Detroit oraz tekst z Gazety Prawnej o sytuacji gminy Ostrowice. http://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad/artykuly/1064371,zadluzenie-musi-miec-granice-czyli-jak-znika-jednostka-samorzadowa.html

Podpis pod postem Elżbieta Szymańska



0 osób lubi ten post




Dodaj komentarz