dodał/a: Elżbieta Szymańska dnia: 14.03.2019 r. o godzinie: 20:09
0

Ta dwója to była klęska: w taki dzień, od najfajniejszego nauczyciela w szkole i oczywiście wizja nieuniknionej poprawy.

Chodź minęło wiele lat, to dobrze to pamiętam. Mikołajki, lekcja polskiego. Nie poszło mi z rozbioru gramatycznego zdania: imiesłowy przymiotnikowe, czynne, bierne, przysłówkowe i strona bierna. Bleeeeeee…

Znacie to powiedzeniu o przekuwaniu porażki w sukces?

Zawzięłam i wykułam: skutecznie. Przydało się. Gdzie? W pracy. Też się dziwię, co może się przydać w windykacji :-)

Po co w życiu strona bierna?

Windykacja jest pełna rozmów o długach, pełna wyjaśnień i tłumaczeń sytuacji oraz ogólnego „tłumaczenia się”. Każda wymówka dotycząca braku płatności jest dobra wtedy, kiedy druga strona w nią uwierzy. Bo oprócz pomysłu na wymówkę, liczy się też forma jej podania. Czasami myślę, że niektórzy nie mieli problemów ze stroną bierną w szkole i używają jej od kołyski.

Z kilkunastu ostatnich maili wypisałam wyjaśnienia braku płatności:

- Przelew został przeoczony przez system (sic!).

- Przelew przygotowałam, ale nie został podpisany.

- Przelew jest widoczny w systemie, będzie akceptowany.

- Wystąpiły trudności techniczne, system jest naprawiany.

- Przelew został przekazany do dalszego procesowania.

- Odpowiedni dział został poproszony o przygotowanie przelewu.

Strona bierna to „zasłona dymna”, bezosobowa forma, w której nie ma znaczenia osoba, która daną czynność wykonuje. Najważniejsze jest podkreślenie działania lub jego braku i ukrycie personalnej odpowiedzialności. Po pierwsze strona bierna pozwala –taktycznie- nie zaprzeczać braku płatności. Po drugie znosi odpowiedzialność za stan rzeczy z osoby, z którą rozmawiamy. Po trzecie rozmówca kieruje naszą uwagę na oczekiwanie, zrozumienie sytuacji, problemów np. z systemem i przejściowe trudności.

We wszystkich powyższych przykładach, nie ma odwołań do konkretnych osób, nazwisk, czy działów.

Strona bierna w pewien sposób „usypia” słuchacza: nikt nie zaprzecza problemowi, tylko delikatnie i niezauważalnie uwalnia się od odpowiedzialności za stan sprawy. W drugim zdaniu słyszymy, że osoba, z którą rozmawiamy, przygotowała przelew (wykonała swoje zadanie), ale on „nie został podpisany”. Nie wiemy kto nie podpisał, nie poznajemy nazwiska osoby odpowiedzialnej za akceptację przelewów. Czy to koniec rozmowy? Niekoniecznie.

Uzyskajmy dodatkowe informacje o terminie płatności, kontakt do osoby, która będzie akceptowała przelew, lub odpowiedniego działu, który przygotowuje przelewy lub odpowiada za zobaczenie i nieprzeoczenie przelewu w systemie :-) Wymaga to pewnej wprawy, ale jest do zrobienia.

Przykłady użycia strony biernej.

Wiele świetnych przykładów „tłumaczenia się” znajdziemy w informacjach prasowych, w wypowiedziach rzeczników spółek, organizacji i różnych instytucji państwowych.

„Podjęliśmy stosowne działania w celu zminimalizowania ryzyka zaistnienia tego typu zdarzeń w przyszłości, a wspomniany pracownik został odsunięty od świadczenia usług na rzecz naszej firmy w trybie natychmiastowym”.

Działania podjęliśmy „MY”, natomiast odsunięcie pracownika to już nie „MY”. To zdanie jest sztucznie zawiłe, martwe, użyta forma pozwala rzecznikowi firmy zdystansować się od problemu i zakończyć wyjaśnienia. Wygodne wyjście z niewygodnej sytuacji.

Przekształćmy to zdanie na użytek szkoleniowy:

Działamy, aby zminimalizować ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości, a wspomnianego pracownika już odsunęliśmy od świadczenia usług na rzecz naszej firmy.

Teraz wypowiedź jest dynamiczna w swym brzmieniu, wykazuje aktywność firmy i stanowczość w działaniu. Tylko że aktywność wyzwala aktywność: ułatwia zadawanie pytań, kontynuowanie rozmowy, dopytywanie się o kolejne działania. Tylko nieliczni rzecznicy tak ryzykują :-)

„(…) zapowiedział, że wobec pewnych osób zostaną wyciągnięte konsekwencje dyscyplinujące, bo "poprzez swoje nierozważne polecenia, stanowiące nadinterpretację obowiązujących procedur narażają dobre imię (…)”.

Nie wiemy, kto wyciągnie konsekwencje, natomiast wyraźnie wiemy, że pewne osoby naraziły swoim zachowaniem dobre imię instytucji X. Strona bierna łagodzi fakt, że nieprzyjemną sytuację spowodowali pracownicy tej instytucji (czyli „szef” nie zauważył problemu wewnątrz firmy-nieprzyjemność).

Z obszaru windykacji:

„W wyniku błędu systemowego faktura nie została jeszcze zapłacona. Przepraszamy za opóźnienie. Jednocześnie chciałabym poinformować, że przelew zrobimy dziś.”

Są jednak sytuacje, w których zależy nam na podkreśleniu działania, a nawet na wyolbrzymieniu jego znaczenia i na pokazaniu ofiary tego działania. Np.:

"Byłam niszczona jako człowiek, kobieta, aktorka, partnerka. (…) powiedziała, że zaznała każdego rodzaju przemocy: fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, werbalnej. Wyznała, że była bita w twarz, w rękę.”

„(…)obóz został zniszczony i odcięty od świata przez tarasujące drogi drzewa. W wyniu nawałnicy zginęły dwie dziewczynki".

Od razu odczuwamy dramat ofiary i beznadziejną sytuację obozowiczów. O taki efekt chodziło w tych wypowiedziach.

Pamiętajmy jednak, że strona bierna to po prostu jedno z narzędzi językowych, którego używamy w zależności od potrzeb. Tutaj strona bierna po postu musi być :-): „Mężczyzna został uderzony w tył głowy. Śmiertelny cios roztrzaskał mu czaszkę. Widok nie był przyjemny. Narzędzie zbrodni leżało na podłodze; statuetka z brązu miała około dwóch stóp wysokości, a jej podstawa była poplamiona krwią. Satterthwaite pochylił się nad nią z ciekawością” (Agatha Christie” Detektywi w służbie miłości”).

Używać – nie używać?

Gdy ktoś chce:

- „schować” osobę odpowiedzialną za działanie

- wyolbrzymić działania – zwrócić uwagę na zdarzenie

- stworzyć suchy, „urzędniczy” styl

- „usztywnić” komunikację

- zminimalizować dynamikę wypowiedzi

to użyje strony biernej.

Abyśmy odnieśli sukces, uważnie słuchajmy, czytajmy i wyłapujmy stronę bierną. Przypatrzmy się własnym mailom, pismom, wiadomościom. Słuchajmy wypowiedzi znajomych, współpracowników, a szczególnie dziennikarzy w jakichkolwiek wiadomościach (nieograniczona baza danych :-)). Spróbujmy zmienić zdanie w stronie biernej na stronę czynną. Brzmi lepiej czy gorzej? Pomyślcie, jaki efekt chcecie uzyskać? Tworzenie strony biernej to nie grzech. To, czy i jak często ją stosujemy, zależy od nas, naszych intencji i sytuacji.

 

 

Ewentualne zastrzeżenia co do treści, zostaną przekazane do odpowiedniego działu i rozpatrzone we właściwym trybie :-)



2 osoby lubią ten post




Dodaj komentarz